Wakacje nad polskim morzem

Wraz z początkiem sezonu pylenia drzew i traw warto wybrać się z alergikiem nad morze. Wakacje mojego alergika zwykle zaczynają się dwa tygodnie wcześniej od standardowego terminu. W zeszłym roku z uwagi na stan skóry, zaostrzony pyleniem brzozy, rozpoczęły się już z końcem maja.

Łatwiej jest wyjechać z domu gdy dzieci są w wieku przedszkolnym, ale i ze „szkolniakiem” da się problem rozwiązać.

Wystarczy szczera rozmowa z wychowawcą, ustalenie programu do samodzielnej nauki i zasad zaliczenia materiału. Czasami może być potrzebne zaświadczenie od lekarza.

Jeśli czas nieobecności w szkole przypada na ostatni miesiąc roku szkolnego, problem jest mniejszy. Oceny końcowe są wystawione zazwyczaj ok. 10 czerwca. Rozmowa z wychowawcą i usprawiedliwienie nieobecności rozwiązują temat.

Dlaczego wakacje nad polskim morzem?

Jestem zwolenniczką leczenia klimatem.

Nadmorski klimat korzystnie wpływa na organizm alergików, osób z chorobami skóry (atopików) i dróg oddechowych (astmatyków).

Przyjeżdżając nad morze zetkniemy się z chłodniejszym bardziej wilgotnym powietrzem, wystąpią zmiany ciśnienia atmosferycznego, powieje wiatr od morza z dużą ilością jodu i innych pierwiastków, podziała na nas słońce. A gdy do tego dodamy więcej ruchu, spacerując nad samym morzem to zafundujemy sobie pewnego rodzaju trening dla naszego organizmu. Będzie on musiał przystosować się do nowych warunków, zacznie więc działać energiczniej, co wpłynie na poprawę jego odporności. Ważne jednak, aby przebywać nad morzem co najmniej dwa tygodnie.

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Zalety morskiego powietrza

Nad morzem powietrze jest chłodniejsze i bardziej wilgotne, a to dzięki kontaktowi z dużą ilością wody. Jest także bardziej czyste, przesycone tlenem, jodem i innymi pierwiastkami takimi jak brom, wapń czy magnez. Powietrze nadmorskie jest pozbawione spalin. Mamy więc możliwość dotlenić nasz organizm.

Gdy wiatr wieje głównie od morza mniej jest w powietrzu bakterii, pyłków, alergenów i zarodników grzybów, zwłaszcza w niedużej odległości od linii brzegowej.

Morskie powietrze wspaniale nawilża oskrzela i płuca, pomaga w ich oczyszczeniu, a dzięki temu pogłębia się nasz oddech.

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Aby nawilżyć i zregenerować śluzówkę nosa i gardła, oczyścić je z pyłków, alergicy stosują często wodę morską w sprayu. Nad samym morzem taka woda jest nam naturalnie dostarczana podczas spacerów. Gdy woda morska uderza o brzeg wytwarza się naturalny aerozol solankowy.

Powinny to docenić zwłaszcza osoby z dużych, zanieczyszczonych miast. My doceniamy, uciekając z zanieczyszczonej Warszawy.

Mój alergik nad morzem zwykle przestaje kaszleć, biega za piłką po plaży i nie dochodzi u niego do duszności.

Nie bójmy się pochmurnej, wietrznej pogody. Odpowiednio ubrani spacerujmy brzegiem morza i wdychajmy cenne dla zdrowia pierwiastki, których przy takiej pogodzie jest w powietrzu najwięcej.

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Będąc nad morzem postarajmy się zmniejszyć ilość leków przeciwhistaminowych, oczywiście po konsultacji z lekarzem.

Nad morze warto wyjeżdżać także w okresie od listopada do marca, wówczas w powietrzu jest najwięcej jodu.

Niestety jod nie jest wskazany osobom z chorobą Duhringa czyli skórną manifestacją nietolerancji glutenu, inaczej nazywaną skórną postacią celiakii. Więcej na ten temat przeczytacie na stronie Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakia i na Diecie Bezglutenowej.

Zalety słonej morskiej wody

Morska woda zawiera prawie wszystkie minerały występujące w przyrodzie i korzystnie wpływa zwłaszcza na stan naszej skóry. Skóra się nawilża, odżywia wchłaniając między innymi cynk, jod, selen czy magnez, poprawia się jej elastyczność. Sole morskie w dużym stężeniu wypłukują ze skóry substancje wywołujące stany zapalne skóry.

Najlepiej by było naprzemiennie przebywać na słońcu i w wodzie morskiej. Taka terapia sprzyja pozbywaniu się toksyn z organizmu. Niezbędne pierwiastki, które wchłaniają się przez skórę wzmacniają układ odpornościowy.

 

Bałtyk w czerwcu

Woda w Bałtyku nie należy do ciepłych, my czasem taką kąpiel nazywamy „krioterapią”. Poprawia ona jednak krążenie, rozluźnia mięśnie i odpręża.

Oczywiście nie kąpiemy się gdy woda jest zbyt zimna czyli poniżej 14°C, łatwo dochodzi do wychłodzenia organizmu. O tej porze roku woda w Bałtyku ma około 15-18°C, trzeba odwagi, żeby się w niej zanurzyć.

Kiedy jest słoneczna pogoda mój alergik nie boi się takiej zimnej wody. Po kilku minutach zaprzyjaźniania się z nią przy brzegu, wchodzi głębiej i się zanurza. Nieustająco go za to podziwiam. Oczywiście taka kąpiel nie trwa zbyt długo:) 

alergik w morzu 

 

Alergicy często odczuwają także bóle kości i stawów. Woda morska pełna mikroelementów ma na nie korzystny wpływ. Poprawia się ich ukrwienie, a dolegliwości bólowe często znikają. Nawet jeśli nie odważymy się zanurzyć w zimnej wodzie Bałtyku, postarajmy się spacerować brzegiem zamoczeni choćby do wysokości kolan.

Zalety kąpieli słonecznych

Kąpiele słoneczne w racjonalnych ilościach są w stanie zdziałać dla naszego organizmu wiele dobrego. Światło słoneczne wpływa na poprawę przemiany materii, zwiększa odporność na zakażenia, poprawia nasz nastrój uaktywniając hormony szczęścia. Dzięki niemu w naszym organizmie dochodzi do produkcji witaminy D, która oddziałuje na stan kości, obniża poziom cholesterolu, wpływa korzystnie na wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego i wzmacnia układ odpornościowy. Więcej ważnych informacji na temat witaminy D przeczytacie na stronie Akademii Witalności.

Najlepiej skorzystamy z dobroczynnego działania słońca gdy połączymy go z aktywnością na świeżym powietrzu. Zatem spacery brzegiem morza, gra w piłkę, biegi czy jazda na rowerze przyczynią się pozytywnie do poprawy zdrowia alergika. Pogoda w czerwcu nad polskim morzem jest dość zmienna. Bywają jednak dni gdy plażowanie jest możliwe przez wiele godzin.

Umiarkowane korzystanie ze słońca oznacza, że chronimy skórę i nie zmieniamy jej koloru od razu na czerwony! Taki kolor oznacza poparzenie, a od niego do raka skóry droga wcale nie jest taka długa. Ważne, aby stopniowo przyzwyczajać skórę do słońca. 

Przez pierwsze dni mój alergik biega po plaży w bawełnianej koszulce, z czapką na głowie. Okulary przeciwsłoneczne to kolejny gadżet, z którym się nie rozstaje. Jego skórę smaruję sprawdzonym, choć nieidealnym kremem z witaminą E+A i pozwalam, aby się regenerowała, nie obciążając jej nadmiarem różnych substancji zawartych w kremach z filtrem.

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Najwięcej witaminy D wytworzymy przebywając na słońcu w godzinach jego najsilniejszej ekspozycji czyli między 10:00-14:00. Jednak właśnie wtedy najłatwiej o oparzenia. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę i przebywać na słońcu w ograniczonym czasie, u nas trwa to maksymalnie 20-30 minut i usuwamy się w cień. Pamiętajmy też, że małe dzieci i młodzież szybciej wytwarzają witaminę D niż osoby dorosłe i starsze.

Stosowanie kremów z filtrem pozwala na dłuższy pobyt na słońcu, jednak blokuje też wytwarzanie witaminy D, nie mówiąc już o całej plejadzie składników, która nie wpływa korzystnie na uszkodzoną skórę alergika. Lepszym rozwiązaniem są naturalne oleje roślinne, jednak należy je dobierać starannie i indywidualnie w zależności od tego, na co jesteśmy uczuleni. Takie naturalne oleje to np.: olej z nasion marchwi, kiełków pszenicy, arganowy, kokosowy, migdałowy, oliwa z oliwek czy masło shea. U nas dotychczas żaden z nich się nie sprawdził.

Zwracam uwagę również na fakt, że nie opalamy skóry, którą leczymy kremami czy maściami sterydowymi. Stosowanie sterydów doustnie zaburza wchłanianie witaminy D, wówczas powinna być ona suplementowana.

W kolejnych dniach mój alergik łapie witaminę D eksponując więcej odkrytego ciała. Większe dziecko czuje gdy skóra robi się za ciepła, wówczas czas na ochłodzenie w wodzie morskiej i kolejne smarowanie oraz ponowną ochronę bawełnianą koszulką. U malucha musimy dobrze obserwować stan skóry i nie dopuścić do oparzeń. Lekko zaróżowiona skóra oznacza, że czas na zejście z plaży lub usunąć się w cień.

Inne zalety nadmorskiego klimatu

Warto pamiętać także o tym, że zarówno czyste morskie powietrze jak i relaks na plaży korzystnie wpływają na apetyt. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, że jak tylko rozłożyliśmy się nad morzem, mama wyciągała bułeczki z dżemem, bo od razu byliśmy głodni.

Ja też wychodząc na plażę jestem zaopatrzona w prowiant. Gdy jestem nad polskim morzem tylko z synem, nie rozkładamy parawanów. Biorę na plecy podręczny plecak lub wygodną plażową torbę, wypełnioną niezbędnikami i wyruszamy wzdłuż morza. Zatrzymujemy się gdy mamy na to ochotę, po to aby zagrać w piłkę czy ringo. Odpoczywamy nad samym morzem lub przy wydmach, gdy zbyt mocno wieje. Właśnie wtedy mój alergik wyjada wszystko co mu przygotowałam.

Szum morza, ruchy fal, spacery plażą, dobroczynne działanie słońca przynoszą ulgę nerwom i koją stres. Dzieci które wybiegają się na plaży, pochlapią morską wodą zasypiają lepszym snem.
Mamy alergików często codziennie zestresowane, powinny pamiętać aby dać odpocząć dzieciom od świadomości choroby. Jeśli stan zdrowia dziecka nad morzem się poprawia, dajmy mu zapomnieć o alergii. Pozwólmy na to aby się brudziło piaskiem, moczyło w zimnej wodzie i jadło na zawołanie.

Stres potęguje zmiany alergiczne, zwłaszcza skórne, a łagodzenie stresu poprzez nadmorski relaks tylko wzmocni odporność naszych pociech.

 

2-11637878_10205917437348687_146888688_n 

 

Jak wybrać odpowiednie miejsce do zamieszkania nad morzem oraz co warto zabrać ze sobą na plażę, o tym w kolejnych wpisach.

4 odpowiedzi do artykułu “Wakacje nad polskim morzem

  1. Komiteptol

    Z moją małą alergiczką (8,5 miesiąca) wybieram się też w tym roku nad Bałtyk. Twoje książki i drugi blog jest dla mnie inspiracją dla naszego jedzenia a że uwielbiam podróże to i tu chętnie będę zaglądać. /Justyna.

  2. Alicja

    My też uciekamy z Warszawy – staramy się około 2 lub 3 razy w roku nawet. Jednak powietrze się dużo różni, aż kiedyś rozważałam przeprowadzkę w te rejony. Piękne zdjęcia, pozdrawiam.

  3. AniaM

    Dziękuję za Twoje teksty! U mnie najmłodsza córcia ma alergię, baliśmy się z nią gdziekolwiek wyjeżdżać, żeby nie pogarszać sytuacji, pomogłaś nam podjąć prawidłową decyzję! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *